jak zabezpieczyć się przed pegasusem
Jeśli kiedykolwiek otrzymasz wiadomość e-mail, SMS czy nawet telefon, który wywołuje u Ciebie jakieś emocje i nakłania do podjęcia natychmiastowych działań, powinieneś uznać to za sygnał ostrzegawczy i nie podejmować żadnych kroków (ewentualnie; do czego zachęcamy, zgłosić podejrzenie oszustwa np. tutaj ).
zabezpieczenie instalacji fotowoltaicznej. Jak już napisali przedmówcy - w większości wypadków bezpiecznik ma zabezpieczyć przewód, ale czasami stosuje się też zabezpieczenie urządzenia (np s (11) Dzień dobry mam pytanie jak mógłbym zabezpieczyć przed porażeniem użytkowników małego domku gospodarczego. Buduję maleńką
Apple Lockdown Mode, czyli obrona przed zagrożeniami takimi, jak Pegasus. Lockdown Mode wprowadzi do iPhone’a, iPada i Maca następujące ograniczenia: Aplikacja Wiadomości przyjmuje tylko zdjęcia w załącznikach, wyłącza funkcję wizualnego podglądu hiperłączy. Wybrane technologie webowe, w tym JavaScript JIT, są wyłączone, przez
Czy da się uchronić przed Pegasusem? Znamy sposób. Najnowsze dziennikarskie śledztwo ujawnia, że program Pegasus wykorzystywany jest do inwigilacji osób niewygodnych dla władz różnych krajów, a nie tylko terrorystów. Na liście numerów do zainfekowania znaleźli się przedstawiciele zawodów niewygodnych dla rządów z ponad 20
Uważaj na programy obiecujące ochronę przed Pegasusem. W sieci pojawiła się strona ze złośliwym oprogramowaniem, które pod nazwą AntiPegasus udaje narzędzie do ochrony przed Pegasusem. Oszust podszywa się pod witrynę Amnesty International, organizację zajmującą się prawami człowieka, która ujawniła skalę działania Pegasusa.
Ich Möchte Eine Nette Frau Kennenlernen. Michał Górecki / 11 lutego 2022 Jakie są możliwości Pegasusa?Świat obiegła informacja, o ulotce promujące możliwości Pegasusa sprzed 6 lat. Wśród tych możliwości są dostęp do SMS-ów i wiadomości e-mail, historii przeglądarki. Oczywiście oprogramowanie śledzi też lokalizację urządzenia/ Ale to nie 2015 roku, kiedy stworzono ulotkę, Pegasus dysponował nie tylko takimi funkcjami jak dostęp do SMS-ów i wiadomości e-mail oraz do historii przeglądania. Dodatkowo Pegasus pozwalał na dostęp do mediów społecznościowych i listy kontaktów. Oprogramowanie szpiegujące umożliwiało wykonywanie zdjęć, nagrywanie rozmów przy użyciu mikrofonu w telefonie czy wykonywanie zrzutów najważniejsze w tym wszystkim program pozwalał przechwytywać połączenia czy wysyłać wiadomości, a zatem oprogramowanie szpiegujące Pegasus miało też funkcje spooofingowe. Pełna lista możliwości wraz ze wspomnianą ulotką znajduje się w tym miejscu. Czym jest oprogramowanie szpiegujące Pegasus? Wyciekły w Twojej firmie dane osobowe możemy Ci pomóc w analizie i zgłoszeniu do UODO Dostarczany przez izraelską firmę program Pegasus pozwala na przejęcie pełnej kontroli nad telefonem. Niedawno Apple pozwała NSO Group za wykorzystywanie oprogramowanie do ataków na użytkowników telefonów iPhone. Wśród ofiar tego oprogramowania byli także Pegasus może być groźny?Pegasus to oprogramowanie szpiegujące przeznaczone do instalacji na systemach iOS i Android opracowane i dystrybuowane przez izraelską firmę NSO Group. Zainfekowanie telefonu komórkowego może odbyć się za pośrednictwem jednej z trzech chronić się przed oprogramowaniem szpiegującym Pegasus?Mikołaj FrączakJak działa oprogramowanie szpiegujące Pegasus?Najczęściej zainfekowanie urządzenia zachodzi poprzez wejście w link przesłany za pośrednictwem poczty elektronicznej. Otwarcie linku rozpoczyna parowanie urządzenia z serwerem, który infekuje urządzenie. Drugi sposób, bazujący na wykorzystaniu komunikatora internetowego, nie wymaga interakcji z linkiem. Wystarcza same jego wyświetlenie. Trzeci sposób zainfekowania telefonu wykorzystuje połączenie telefoniczne, którego odebranie nie jest konieczne do instalacji Pegasusa (wystarcza samo przesłanie sygnału).Jak chronić się przed Pegasusem?Zdaniem ESET najskuteczniejszym sposobem rozwiązania problemu w postaci potencjalnej inwigilacji Pegasusem jest traktowanie smartfonów tak, jakby posiadały już złośliwe oprogramowanie. Zdaniem ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa błędem jest przechowywanie poufnych informacji na urządzeniach, które podejrzewamy, że mogły być zainfekowane. Co więcej, potwierdzenie, że telefon został zainfekowany Pegasusem, nie jest łatwym zadaniem nawet dla profesjonalistów pracujących w branży cyberbezpieczeństwa. Przed Pegasusem chronią jednak rozwiązania zabezpieczające dostępne na rynku. Firma ESET deklaruje, że jej aplikacja do ochrony urządzeń mobilnych z Androidem identyfikuje wspomniane zagrożenie. Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami za zakresu bezpieczeństwa, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych.
W sieci pojawiła się instrukcja obsługi Pegasusa, czyli “rządowego trojana” do wynajęcia, który został stworzony przez izraelską firmę NSO Group i z którego korzystają funkcjonariusze CBA. Jeśli wierzyć metadanym, dokument pochodzi z sierpnia 2016 roku. Choć ma 3 lata, to rozwiewa kilka mitów na temat tego rozwiązania powtarzanych ostatnio w różnych mediach. Konsola trojana Pegasus, pozwalająca operatorowi śledzić pozycję figuranta Dokument opisujący korzystanie i możliwości Pegasusa rozpoczyna się od nakreślenia metod inwigilacji, które — wedle autorów Pegasusa — są od niego gorsze: Passive Interception, czyli standardowy sniffing, z którego zasłynęło NSA. Jest gorszy, bo ruch z/do urządzeń mobilnych jest dziś w większości szyfrowany. IMSI Catcher, czyli fałszywy BTS. Jest gorszy, bo jest ograniczony (wedle NSO Group daje wgląd tylko w połączenia telefoniczne i SMS-y, co nie jest prawdą) i trzeba być blisko ofiary oraz wymusić pracę jej urządzenia w niższych standardach niż 3G/LTE, przy których IMSI Catcher “lepiej sobie radzi”. Infekcja złośliwym oprogramowaniem, czyli trojany. Jest gorsza, bo wymaga interakcji z użytkownikiem, a nie każdy “cel” jest na tyle naiwny, że przejdzie przez procedurę instalacji złośliwego oprogramowania nie zdając sobie sprawy z tego co robi. Plus antywirusy mogą czasem pokrzyżować plany. I tu wchodzi Pegasus, cały na biało! Który, co jest mocno kuriozalne, sam siebie nie zalicza do “infekcji złośliwym oprogramowaniem”. Dlaczego? Bo po cichu i bez interakcji z ofiarą “wstrzykuje” swojego agenta na smartfona ofiary. Ten brak interakcji ma świadczyć o wyższości nad “tradycyjnym” złośliwym oprogramowaniem. Nie znaczy to jednak, że i przy Pegasusie ofiara czasem nie musi czasem kliknąć w jakiś link z SMS-a — musi. Ale o tym za chwilę. Z instrukcji dowiemy się też, że Pegasus wspiera następujące systemy: Androida, iOS-a BlackBerry, Symbiana I co, posiadacze starych Nokii, dalej uważacie że jesteście bezpieczni? :) Nie musisz dogadywać się z operatorem, aby inwigilować jego klientów Program zbiera lokalizację, historię połączeń, hasła, pliki oraz “plany i aktywności” (cokolwiek to znaczy). Potrafi przechwycić połączenia telefoniczne i VoIP (np. Skype, WhatsApp, Facebook) w czasie rzeczywistym. A co najważniejsze dla niektórych klientów — nie wymaga współpracy z operatorem GSM. Czyli nikt “nie dowie się” o prowadzonej przez klienta (być może nielegalnej) kontroli operacyjnej. Pegasus potrafi też “wykryć inne tożsamości ofiary” (czyt. zmianę karty SIM) i chwali się tym, że nie wymaga dostępu fizycznego do urządzenia ofiary (choć instalacja agenta “z palca” na urządzeniu też jest możliwa). Trojan ma nie zostawiać śladów na urządzeniu ofiary i posiada opcję “samozniszczenia” w przypadku wykrycia (ale jak widać, niezbyt dobrze ona działa, hehe). Z dokumentu dowiemy się także, że Pegasus składa się z warstw: Infekujemy ofiarę z naszej piwnicy na drugim końcu świata Instalacja może nastąpić na 2 sposoby; zdalnie i dwa lokalnie: Over the Air: Wiadomość push jest wysyłana na urządzenie i skłania je do pobrania i zainstalowania agenta automatycznie. Ofiara nic nie musi robić i z niczego nie zdaje sobie sprawy. Enhanced Social Engineering Message (ESEM): Jeśli opcja OTA nie jest możliwa, operator Pegasusa może wysłać tradycyjnego SMS-a lub e-maila do ofiary z linkiem. Jedno kliknięcie spowoduje próbę instalacji agenta Pegasusa na urządzeniu ofiary. Wszystko dzieje się “w tle”, czego ofiara nie będzie świadoma. Ale… to czy ofiara kliknie w link, zależy od wiarygodności wiadomości. Zostają też ślady po takiej wiadomości. No i co ważne — w tym wariancie — jeśli ofiara nie kliknie — nie zostanie zainfekowana. Ale co najważniejsze — z punktu widzenia typowego klienta firmy NSO Group, który ma szpiegowskie ciągotki, ale brak odpowiedniej wiedzy technicznej — do obu ataków wymagane jest podanie jedynie numeru telefonu ofiary lub jej adresu e-mail. Ścieżka instalacji Pegasusa Infekujemy ofiarę z bliska Poza instalacją zdalną, opisaną powyżej, Pegasusa można też zainstalować będąc “w pobliżu” ofiary, nawet jeśli operator nie zna adresu e-mail lub numeru telefonu ofiary: Tactical Network Element. Infekcja po przejęciu ruchu z urządzenia ofiary i wstrzyknięcia się w jego nieszyfrowaną porcję. Do wykonania np. za pomocą IMSI Catchera (który przy okazji także może odkryć numer telefonu ofiary) lub — jak się domyślamy — fałszywego hotspota/prawdziwego hotspota z odrobiną ARP spoofingu. Ręcznie. Manualna instalacja trwa poniżej 5 minut. Długo! Operator musi mieć dostęp do urządzenia ofiary przez cały ten czas. Podręcznik nie sugeruje jak można to wykonać, ale uważna lektura różnych dokumentów sądowych i książek szpiegowskich rysuje kilka scenariuszy: – zaproszenie kogoś do miejsca, gdzie telefony zostawia się w “depozycie” – podstawienie agenta (osoby), która uwiedzie/upije/uśpi ofiarę lub będzie w pomieszczeniu z ofiarą kiedy ta bierze prysznic – kontrola drogowa “ze sprawdzeniem czy telefon nie jest kradziony”. Nigdy nie oddawajcie swoich telefonów, nawet najbardziej nieporadnie wyglądającemu policjantowi — na tylnim siedzeniu jego policyjnego VW może siedzieć niewidoczny operator Pegasusa. Aktualizacja Specjalnie dla Wykopowicza, który chciał być zabawny — pozdrawiamy i wyjaśniamy. Żaden VPN (Nawet Nord, który wciąż ma promocję czarnopiątkową :P) nie ochroni przed infekcją Pegasusem, dlatego tego rozwiązania nie omawiamy w ekście. Infekcja OTA — na to VPN nie ma wpływu. Infekcja przez ESEM — na to VPN nie ma wpływu, ot “malware” ściągnie się przez tunel. Infekcja ręczna — na to VPN nie ma wpływu. VPN może pomóc ochronić się tylko przed infekcją przez TNE, bo węzeł pośredni nie będzie widział ruchu niezaszyfrowanego (o ile VPN jest skonfigurowany tak, że jest “always on”.) W chwili tworzenia tej instrukcji w 2016 roku, wspierane były następujące modele telefonów (teraz — jak wiemy — są one nowsze): Jak utrudnić lub uniemożliwić infekcję Pegasusem? Co ciekawe, w przyczynach “porażek” instalacji, odnotowano: Unsupported browser: the default browser of the device was previously replaced by the target. Installation from browsers other than the device default (and also Chrome for Android based devices) is not supported by the system. Jeśli temu zawierzyć (i założyć, ze informacje te po 3 latach wciąż są aktualne), to lepiej nie korzystać z domyślnej przeglądarki, bo jest domyślnym wektorem ataku Pegasusa ;) Na Androidzie używano też Chrome’a — ale na iOS już nie. (Nie oznacza to, że przez Chrome się nie da przejąć kontroli nad telefonem na iOS — ot pewnie nie posiadali wtedy działającego exploita). Oto dokładniejszy schemat instalacji agenta na urządzeniu: Dokładny opis etapów instalacji Pegasusa na urządzeniu ofiary Co ciekawe, Pegasus rozpoznaje urządzenie po stringu User-Agent, więc jego zmiana na niewłaściwy też paraliżuje atak: The device, OS and browser are identified by the system using their HTTP user agent. If by any reason the user agent was manipulated by the target, the system might fail to correctly identify the device and OS and provide the wrong installation payload. Czyżby oszukanie Pegasusa było naprawdę tak łatwe, jak ustawienie systemowego proxy podmieniającego User-Agent? Co wykrada Pegasus? Nie ma się co rozpisywać. Program wykrada wszystko. Od kontaktów przez lokalizację i zdjęcia aż do plików charakterystycznych dla niektórych aplikacji (w tym szyfrowanych komunikatorów). Ciekawostką jest to, że licencja może uniemożliwić wykradanie materiałów historycznych. Czyli — funkcjonariusz uzyskuje zogdę na kontrolę operacyjną, ale od dziś. Infekuje telefon i Pegasus blokuje mu możliwość pobrania archiwalnych SMS-ów czy e-maili, ale pozwala na dostęp do nowonadchodzących. To ciekawe, bo wygląda na raczej “miękkie” zabezpieczenie, bardziej po stronie logiki Pegasusa, którą zapewne można by obejść. Technicznie — pobranie tylko i wyłącznie aktualnych informacji, np. z szyfrowanego komunikatora jest problematyczne — są w tej samej bazie co starsze i lepiej ją parsować lokalnie po pobraniu z urządzenia w całości. Czyli — zgadujemy — że dane i tak są w całości pobierane ale funkcjonariusz w GUI Pegasusa widzi tylko odfiltrowane (aktualne) treści. Podsłuchiwanie przez mikrofon, gdy ekran wygaszony Pegasus ciekawie podchodzi do inwigilacji przez wbudowane w urządzenia mikrofony. Po prostu zestawia połączenie telefoniczne na urządzenie, które jest odbierane w agenta przy jednoczesnym wygaszeniu ekranu. Jeśli ktoś sięgnie po telefon, agent to wykrywa (akcelerometry?) i rozłącza połączenie. Domyślamy się, że pewien lag jest odczuwalny, jeśli np. leżącego telefonu który ma zestawione połączenie podsłuchowe ktoś nie weźmie w rękę, ale tapnie w ekran. Ten nie może się włączyć, zanim połączenie nie zostanie rozłączone. Mało miejsca na smartfonie ogranicza Pegasusa! Pegasus nie wysyła danych non-stop. Twórcy ostrzegają, że to mogłoby ujawnić obecność trojana na urządzeniu. Preferowane jest Wi-Fi, ale można też agenta skonfigurować do przesyłania informacji przez sieć telefonii komórkowej (transmisja danych) a nawet przez SMS-y. Przy braku łączności, np. spowodowanej roamingiem, buforowanie jest możliwe standardowo do 5% wolnego miejsca na dysku. A ładny on chociaż jest? Oceńcie sami. W instrukcji jest kilka screenshotów GUI, podczas analizy kalendarza figuranta, odsłuchiwania przechwyconych rozmów i — co pokazaliśmy już na pierwszym zrzucie ekranu w tym artykule — lokalizowania go na mapie: Przy okazji, jedną z ciekawych funkcji Pegasusa opisaną w instrukcji jest możliwość wykrywania spotkań 2 monitorowanych/zainfekowanych osób. Jeśli znajdą się blisko siebie — operator otrzyma powiadomienie. Pójdzie to na moim pececie? Nie bardzo. Wymagania sprzętowe dla “serca” Pegasusa są następujące: Wdrożenie systemu (instalacja, testy i szkolenie operatorów) zajmuje ok. 4 miesięcy: A potem już tylko regularne płacenie za aktualizacje oraz licencje roczne. I można inwigilować! A inwigilować niestety czasami trzeba… Na koniec tego artykułu kilka refleksji, z którymi chcemy Was zostawić. Służby od dawna wykorzystywały nowe zdobycze techniki do usprawniania swojej pracy (czyt. inwigilacji przestępców). Listy były otwierane, telegrafy (telegramy) były podsłuchiwane. Nie ma się co dziwić, że takie narzędzia (techniki) jak Pegasus powstają i działają w internecie — lub powstaną i będą działać w innym medium przez które komunikują się ludzie, w tym — niestety — także przestępcy. Z inwigilacją trzeba się pogodzić. Jej się nie powstrzyma. Nie oznacza to jednak, że nie można jej kontrolować i nadzorować. Nie jest to łatwe. Bo kto ma kontrolować “kontrolujących”? W niektórych krajach zaufanie do służb (i ich nieomylności czy etyki) może być większe niż w innych. Ale czy istnieje jakiś system, który pozwoliłby na transparentne nadzorowanie służb? Przecież jednym z wymogów służb jest niejawność metod działania. Cieżko połączyć transparentny nadzór z niejawnością. Przykładowo, Wasyl z GRU, wiedząc że Monika z jakiegoś NGO w Polsce nadzoruje poprawność wykorzystania technik inwigilacji przez np. polski kontrywiad, to pewnie od razu chciałby się na Monice skupić. Monika miałaby cenną wiedzę, a przecież jest tylko człowiekiem. Obiło nam się o uszy, że w niektórych krajach — jeśli służby inwigilują Kowalskiego, a ich podejrzenia okazują się niesłuszne, to potem muszą Kowalskiemu o tym powiedzieć, a ten ma prawo ich pozwać. Niestety, nie jesteśmy w stanie znaleźć nigdzie potwierdzenia tej, zasłyszanej na pewnej konferencji, historyjki. Może któryś z Czytelników, prawników, zna takie przepisy? Problem uprościć wiec możemy do tego, że wszyscy zgadzają się iż inwigilację trzeba kontrolować, ale jeszcze nikt nie znalazł na to prostej, transparentnej, wiarygodnej, rzetelnej i sprawiedliwej metody. Zbyt dużo konfliktów interesów. Nie tylko CBA ma takie zabawki I na koniec — wiele w mediach poświęciło się zdań temu, że to CBA posiada Pegasusa. Nikt jednak nie pokusił się o powiedzenie głośno, że podobne kompetencje i narzędzia mają inne służby. Dowodów może brak (co oznacza, że mają lepszy niż CBA opsec ;), ale byłoby wręcz niewiarygodne, gdyby jakaś służba nie chciała rozbudowywać kompetencji w tym kluczowym obszarze. Korzystanie z takich narzędzi to zresztą żadna nowość (kilka lat temu pisaliśmy o tym, że CBA kupiła też trojana od HackingTeam). Widać, że służba ta konsekwentnie, od lat, niezależnie od tego kto jest przy władzy, realizuje swoje cele. Inne służby mogą mieć więcej i/lub bardziej technicznego personelu lub współpracować z rynkiem prywatnym, co pozwala im nie tyle kupować gotowce od firm z Izraela, Włoch, czy USA — ale tworzyć takie oprogramowanie samodzielnie. Nie jest to wybitnie trudne, bo najważniejsze — podatności 0-day (czyli “naboje”) można kupić na wyłączność u takich brokerów podatności jak np. Zerodium (która odkrywającym błędy płaci nawet 2,5 miliona dolarów za błąd tej klasy, którą wykorzystuje Pegasus do przeniknięcia na smartfona ofiary). Zdziwilibyśmy się wielce, gdyby eksperci z AW, ABW lub SKW nie używali tego typu oprogramowania/exploitów. Zdziwilibyśmy się jeszcze bardziej, gdyby te agencje — tak różne co do misji od CBA — korzystały z gotowca typu Pegasus, w operacje którego ma wgląd jego producent. Firma z Izraela, czy jakiegokolwiek innego Państwa. Zbyt ryzykowne. I tyle pisania. Ale to nie koniec naszych przemyśleń odnośnie Pegasusa. Pamiętacie, że nagrywamy podcast “Na Podsłuchu“? I że nie wypuściliśmy 25 odcinka? No to właśnie go wypuściliśmy. Zgadnijcie czego dotyczy? Listen to “NP #025 – ten, którego służby nie pozwoliły nam opublikować wcześniej” on Spreaker. Miłego podsłuchiwania …nas. Ale, drodzy funkcjonariusze i agenci, umówmy się, że tylko w podcaście, ok? :) PS. Żaden z nas nie planuje popełnić samobójstwa Przeczytaj także:
Decydując się na Jailbreak warto pamiętać, że jesteśmy narażeni na wiele niebezpieczeństw, które również czyhają na użytkowników korzystających z nie odblokowanego oprogramowania układowego. Jednym z najnowszych niebezpieczeństw jest program szpiegujący Pegasus i za chwilę pokaże wam, jak się go pozbyć. Usunięcie na urządzeniu bez Jailbreak Najlepiej, żebyście zaktualizowali oprogramowanie układowe do wersji możecie to zrobić przez OTA (over-the – air) lub całkowicie odtworzyć iOS do najnowszej kompilacji za pomocą iTunes. Pamiętajcie, że aktualizacja usunie Pegasusa, jeżeli rzeczywiście go macie, poza tym lepiej się przed nim zabezpieczyć. Usunięcie na urządzeniu z Jailbreak Najpierw musimy sprawdzić, czy zostaliśmy zainfekowani Pegasusem programem Lookout z App Store. Jeżeli okaże się, że nie macie zainfekowanego urządzenia, nie macie się czym przejmować, jednak wtedy najlepiej zaktualizować oprogramowanie do wersji Jeśli jednak macie na swoim sprzęcie Pegasusa, od razu dodajcie źródło – i zainstalujcie paczkę Perl. Potem dodajcie źródło – i pobierzcie pgcheck. Jeśli nie jesteście pewni działania programu, zawsze możecie rzucić okiem na kod źródłowy dostępny tutaj ? Po zainstalowaniu obydwu paczek uruchomcie urządzenie ponownie i znowu zróbcie Jailbreak, dopiero wtedy pgcheck zacznie działać, jako proces w tle. Jeżeli pgcheck znajdzie Pegasus, to zostaniecie o tym poinformowani i od razu włączy się tryb samolotowy. Dopiero po włączeniu trybu samolotowego pgcheck zajmie się usunięciem zainfekowanych plików. 01/09/2016 Ciekawostki Cydia, iPhone, jailbreak, jak usunąć Pegasus, pegasus Wyniki finansowe Apple za III kwartał 2022 Zgodnie z harmonogramem, Apple oficjalnie opublikowało wyniki finansowe za III kwartał 2022 roku, obejmujące miesiące kwiecień, maj i czerwiec. Firma zanotowała przychody w wysokości 83 mld dolarów. Więcej » Wyniki finansowe Apple za III kwartał 2022 Zgodnie z harmonogramem, Apple oficjalnie opublikowało wyniki finansowe za III kwartał 2022 roku, obejmujące miesiące kwiecień, maj i czerwiec. Firma zanotowała przychody w wysokości 83 mld dolarów. Więcej »
System Pegasus. Zawód: szpieg Robert Jeziorski | Apple dla biznesu | W 2022 r. rozgorzała dyskusja na temat wykorzystywania systemu Pegasus do inwigilacji telefonów, także tych działających na systemie operacyjnym iOS. Do tej pory urządzenia z logo nadgryzionego jabłka były uważane za najsolidniej zabezpieczone. Oczywiście w porównaniu do innych platform ich poziom bezpieczeństwa jest wysoki. Jednak, w miarę jak rośnie ich popularność (i liczba użytkowników!) sytuacja się komplikuje. Jak Pegasus działa? Jak wykryć obecność Pegasusa i zabezpieczyć swoje urządzenia Apple przed oprogramowaniem szpiegującym? Zachęcam do lektury! Przejdź do: Co to jest system Pegasus Jak dowiedzieliśmy się o systemie Pegasus? Oprogramowanie szpiegujące Pegasus kiedyś i dziś Możliwe działania Pegasusa W jaki sposób instalowany jest Pegasus? Jakie dane można pozyskać ze smartfona zainfekowanego Pegasusem? System Pegasus – znane ofiary Czy iOS jest odporny na działanie Pegasusa? Co na to Apple? Jak sprawdzić, czy mam Pegasusa na swoim urządzeniu? Czy Pegasus infekuje także system operacyjny Apple? Dobre praktyki Co to jest system Pegasus? System Pegasus jest programem szpiegującym stworzonym i dystrybuowanym przez izraelską firmę NSO Group. Założyli ją byli członkowie izraelskich służb wywiadowczych, specjalizujący się w inwigilacji cyfrowej. Program Pegasus przeznaczony jest do automatycznego instalowania na systemach iOS i Android. Według niedawnego śledztwa Amnesty International za pośrednictwem Pegasusa atakujący uzyskuje pełny dostęp do wiadomości, e-maili, multimediów, mikrofonu, kamery, połączeń i kontaktów urządzenia. Jak dowiedzieliśmy się o systemie Pegasus? O istnieniu Pegasusa dowiedzieliśmy się w 2016 r., gdy Ahmed Mansur, aktywista działający na rzecz ochrony praw człowieka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, otrzymał wiadomość SMS z linkiem. Przed jego otwarciem Mansur poprosił o sprawdzenie podejrzanego linka organizację Citizen Lab. Śledztwo prowadzone we współpracy z Lookout, prywatną firmą zajmującą się cyberbezpieczeństwem, ujawniło, że kliknięcie w link spowodowałoby zainfekowanie telefonu Mansura oprogramowaniem szpiegującym oraz wskazało jako producenta izraelską firmę. Inną głośną sprawą z wątkiem Pegasusa w tle było zabójstwo Dżamala Chaszukdżiego, saudyjskiego dziennikarza publikującego na łamach „The Washington Post”. Edward Snowden wykazał, że Chaszukdżi przez kilka miesięcy przed zamordowaniem był śledzony przy wykorzystaniu tego właśnie złośliwego oprogramowania. Oprogramowanie szpiegujące Pegasus kiedyś i dziś Najwcześniejsza wersja Pegasusa, z 2016 roku, infekowała telefony za pomocą ataku typu spearphishing (ukierunkowany atak), który wymagał od użytkowników kliknięcia złośliwego łącza wysłanego mailowo lub SMS-em. Od tamtego czasu system Pegasus stawał się coraz bardziej zaawansowany i dziś może być dostarczany za pomocą ataków typu „zero-click”, w których użytkownik nie musi nawet nic klikać. Tego typu ataki zazwyczaj wykorzystują luki tzw. dnia zerowego (czyli w momencie opublikowania aktualizacji systemu) lub błędy w systemie operacyjnym, które nie zostały jeszcze naprawione przez producenta. Możliwe działania Pegasusa W 2019 roku WhatsApp ujawnił, że Pegasus został wykorzystany do zaatakowania ponad 1400 urządzeń, korzystając z luki zero-day i skutecznie zamieniając smartfony w urządzenia do monitoringu. Z pomocą Pegasusa można kopiować wysyłane lub odbierane wiadomości, zbierać zdjęcia i nagrywać rozmowy. Program może nawet aktywować mikrofon, aby podsłuchiwać rozmowy, lub po cichu włączyć kamerę, aby nagrywać to, co dzieje się wokół ciebie. Oprogramowanie szpiegowskie – potężne narzędzie Korzystając z ogromnych ilości danych gromadzonych przez urządzenia, program może również potencjalnie wskazać twoją aktualną lokalizację, a także to, gdzie byłeś i z kim. Może to być bardzo niebezpieczne dla posiadacza takiego urządzenia i zostać wykorzystane przeciwko niemu w dowolnym momencie. Na domiar złego dana osoba nie ma w ogóle świadomości, że może być inwigilowana, a także nie wiadomo, w jaki sposób zostaną wykorzystane przejęte przez program szpiegujący dane i zasoby. System Pegasus stanowi szczególne zagrożenie dla osób mających dostęp do poufnych informacji czy wrażliwych danych, np. osób publicznych, urzędników państwowych lub pełniących istotne funkcje biznesowe. W jaki sposób instalowany jest system inwigilacji Pegasus? Telefon użytkownika może być zainfekowany na trzy sposoby: Kliknięcie w link wysłany za pomocą wiadomości SMS lub poczty – co ciekawe, aby uśpić naszą czujność, wiadomości mogą być tematycznie związane z bieżącą aktywnością (np. zakupami czy podróżami)Popularne komunikatory internetowe – nie ma potrzeby interakcji, klikania w linki czy stosowania innej metody aktywacji, wystarczy samo wyświetleniePołączenie telefoniczne – sposób szczególnie niebezpieczny, bo trudno się przed nim uchronić, kiedy zostaniemy obrani za cel ataku. Połączenia nie musimy nawet odebrać. Wystarczy, że sygnał zostanie przesłany. W przypadku smartfonów z systemem iOS program Pegasus wykorzystywał proces tzw. jailbreakingu (jailbreak umożliwia uzyskanie pełnego dostępu do urządzenia i wgrywanie aplikacji i rozszerzeń, które nie są dostępne poprzez oficjalne źródła dystrybucji Apple). Jak zapewnia Apple – od aktualizacji systemu iOS luka została załatana Jakie dane można pozyskać ze smartfona zainfekowanego Pegasusem? Złośliwe oprogramowanie otrzymuje dostęp do wszystkich funkcji telefonu. Począwszy od lokalizacji, przez rejestr połączeń, zapisanych haseł, nagrywanie dźwięku (w pełni umożliwiając podsłuchiwanie), kończąc na danych przesyłanych za pomocą innych aplikacji (np. komunikatorów). Oprogramowanie może zatem także z inwigilowanych smartfonów pobierać wiadomości, zdjęcia i kontakty. System Pegasus – znane ofiary Pegasus w zamyśle miał służyć walce z terroryzmem poprzez inwigilowanie wybranych jednostek, które korzystają ze smartfonów. W praktyce ofiarami Pegasusa padali dziennikarze takich redakcji jak: Bloomberg, France 24, „New York Times”, „Economist”, „Reuters” czy nawet „Wall Street”. Z ponad 50 000 osób inwigilowanych blisko aż 1000 z nich pochodzi z Europy, z czego niemal 180 przypadków to dziennikarze wyżej wymienionych redakcji. Na liście poszkodowanych byli również duchowni, ministrowie, rodziny polityków, a także aktywiści. Jak nietrudno się domyślić, uzyskane przez Pegasusa dane nie łączą się w żaden sposób z walką z terroryzmem. Czy iOS jest odporny na działanie Pegasusa? Powszechnie wiadomo, że urządzenia iOS są odporne na ataki. Ciągle jednak poprzeczka w zakresie bezpieczeństwa jest podnoszona coraz wyżej. Badacze Amnesty International twierdzą, że w rzeczywistości łatwiej im było znaleźć i zbadać oznaki włamania za pomocą Pegasusa na urządzeniach Apple niż na urządzeniach z systemem Android. „Z doświadczenia Amnesty International wynika, że śledczy mają znacznie więcej śladów ryminalistycznych dostępnych na urządzeniach Apple iOS niż na standardowych urządzeniach z Androidem, dlatego nasza metodologia koncentruje się na tych pierwszych” – napisała grupa w długiej analizie technicznej swoich ustaleń dotyczących Pegasusa. Skupienie się na Apple wynika również z nacisku firmy z Cupertino na prywatność i bezpieczeństwo podczas projektowania produktów – dzięki solidnym zabezpieczeniom urządzenia Apple pozwalają na lepszą diagnostykę. Klienci biznesowi, którzy wybierają urządzenia Apple dla swoich pracowników, a następnie szukają właściwego MDM (jak np. Jamf Pro), pytają właśnie o kwestię prywatności. W jednym z kontraktów, jakie podpisałem w obszarze MDM, kluczowym wymogiem było zapewnienie maksymalnej prywatności i bezpieczeństwa. Odpowiedzią na te potrzeby są produkty z grupy bezpieczeństwa oferowane przez Jamf na urządzenia mobilne – Jamf Threat Defense. Co na to Apple? W listopadzie 2021 r. Apple pozwało izraelską firmę NSO Group Technologies (oraz ich firmę matkę – Q Cyber Technologies). Celem toczącej się sprawy sądowej jest zakazanie NSO Group wykorzystywania Pegasusa do włamywania się do telefonów. Co ciekawe, Apple będzie dowodziło, że aby przeprowadzić ataki, NSO Group musiało stworzyć kilkaset kont Apple ID, a tym samym zgodzić się na warunki użytkowania iClouda i jednocześnie podleganie kalifornijskim prawom. Z tego też powodu sprawa została założona właśnie w tym stanie USA. Apple żąda również bliżej nieokreślonego odszkodowania, które ma zostać przekazane organizacjom walczącym o wykrywanie złośliwego i szpiegującego oprogramowania. Jak sprawdzić, czy mam Pegasusa na swoim urządzeniu? Aby pomóc użytkownikom upewnić się, czy nie padli ofiarą Pegasusa, powstało narzędzie Mobile Verification Toolkit, w skrócie MVT. Obsługuje ono zarówno iPhone’y, jak i smartfony z Androidem. Cały proces odbywa się jednak za pomocą komputera (Windows, Mac lub Linux), gdzie po podłączeniu urządzenia mobilnego można wykonać kopię zapasową, którą następnie skanuje MVT. Narzędzie można pobrać z zaufanych witryn – wymaga znajomości obsługi wiersza poleceń i jest oparte na interfejsie tekstowym. Aby mogło wykonać swoje zadanie, należy najpierw pobrać specjalne pliki badaczy Amnesty International, którzy udostępnili je na GitHubie. Jak podaje portal TechCrunch, uruchomienie narzędzia po pobraniu wszystkich niezbędnych składników trwa do 10 minut, a zweryfikowanie kopii zapasowej – około 2 minut. Czy Pegasus infekuje także system operacyjny Apple? Tak, Pegasus szpieguje urządzenia firmy Apple. Każdy system operacyjny dostępny na rynku, niezależnie od producenta, ma zarówno nieodkryte, jak i odkryte, ale nieupublicznione błędy (zero-day). Właśnie z tych drugich korzysta Pegasus i co gorsza, pewne kombinacje błędów pozwalają mu tak mocno osadzić się na przejętym smartfonie, że może on przetrwać nawet aktualizację systemu operacyjnego – a zatem do pewnego stopnia może nawet ochronić się przed wymierzoną w niego łatką producenta. Jest to jednak dość trudne i dlatego telefony ofiar atakujący często (tj. po aktualizacji) potrzebują ponownie zainfekować. Jak się chronić przed Pegasusem? Główna zasada: podczas korzystania z urządzenia należy otwierać tylko linki ze znanych i zaufanych źródeł. Dotyczy to zarówno wiadomości wysyłanych za pośrednictwem poczty e-mail, jak i innych komunikatorów. Należy też dbać o aktualizowanie urządzeń i instalować odpowiednie poprawki oraz aktualizacje. Tu z pomocą może przyjść taki system jak Jamf Pro. To zaawansowane narzędzie do zarządzania komputerami z systemami macOS iOS, które umożliwia połączenie wielu różnych systemów, do zarządzania urządzeniami, tożsamością, aplikacjami czy wirtualizacją, w celu stworzenia jednego cyfrowego miejsca pracy. Lepsze zarządzanie aktualizacjami Za pomocą Jamf Pro możemy zadbać o aktualność systemu operacyjnego macOS oraz iOS. Odbywa się to np. w usłudze Patch Management, jaką oferuje zespół Apple for Business w JCommerce. W skrócie – polega na przygotowaniu i dystrybucji paczek z aktualizacjami i wysłaniu ich do części użytkowników (tzw. early adopters), których zadaniem jest przetestowanie zaktualizowanej aplikacji w środowisku produkcyjnym. Jeżeli nie ma informacji zwrotnej o błędzie – aplikacja jest dystrybuowana do całej organizacji. Usługa Patch Management może być rozbudowana o utrzymanie środowiska Apple po stronie klienta, co pozwala znacznie zredukować koszty. Dedykowane narzędzia Innymi narzędziami ograniczającymi ryzyko ataku na urządzenie Apple są dedykowane systemy tj. Jamf Protect lub Jamf Connect. Przykładowo, ta druga aplikacja umożliwia jednokrotne logowanie (SSO) do wszystkich zasobów na komputerze z systemem operacyjnym macOS. Jamf Connect w znacznym stopniu podnosi bezpieczeństwo logowania i ogranicza ryzyko przejęcia hasła. Dobre praktyki Każdy z nas może (i powinien) stosować dobre praktyki, które pozwolą ograniczyć fizyczny dostęp do telefonu. Ustawienie blokady za pomocą kodu PIN, odcisku palca lub rozpoznawania twarzy utrudni zadanie potencjalnym włamywaczom. W miarę możliwości należy unikać korzystania z publicznych hotspotów, a jeśli nie ma innego wyboru – korzystać z sieci VPN. Podsumowanie Dla większości obywateli ryzyko infekcji Pegasusem jest mało prawdopodobne, jeśli nie bliskie zera. Nie brakuje jednak innych zagrożeń, takich jak phishing, a cyberprzestępcy w ostatnich latach wynajdują coraz bardziej wymyślne sposoby umożliwiające ataki i przejęcie danych. Starajmy się być czujni, unikajmy ryzykownych zachowa – to najlepsze, co można zrobić dla swojego bezpieczeństwa.
Fot. Henry Hustava/ Rosyjskojęzyczny podmiot rozpowszechnia w sieci oprogramowanie antywirusowe, które rzekomo ma chronić urządzenia przed narzędziem do inwigilacji „Pegasus”. W rzeczywistości jednak jest wirusem służącym do przejmowania kontroli nad sprzętem i kradzieży danych. Kampania trwa od co najmniej początku roku. Jak informowaliśmy na łamach naszego portalu, Amnesty International w ostatnim czasie ujawniła skalę wykorzystania Pegasusa do inwigilowania dziennikarzy i aktywistów z całego świata. Teraz cyberprzestępcy starają się wykorzystać rozpoznawalność grupy i posłużyć jej odkryciem do rozpowszechniania złośliwego oprogramowania. Doskonała kopia? W tym celu stworzyli fikcyjną stronę internetową, która wyglądem w największych szczegółach przypominała oryginalną witrynę Amnesty International. Znajduje się na niej oferta oprogramowania antywirusowego „Amnesty Anti Pegasus”, rzekomo przeznaczonego do ochrony urządzeń przez Pegasusem. W rzeczywistości pobranie pliku prowadzi do instalacji wirusa o nazwie Sarwent – ostrzegają specjaliści firmy Talos. Kradzież danych Wspomniane złośliwe oprogramowanie to typowe narzędzie do pozyskania zdalnego dostępu, służące jako backdoor na zainfekowanym sprzęcie. Zdaniem ekspertów, wirus może być zainstalowany na wielu urządzeniach, biorąc pod uwagę rozgłos ostatniego raportu Amnesty International dotyczącego inwigilacji. Wirus nie jest standardowym narzędziem do kradzieży informacji, który po uruchomieniu wykrada dane uwierzytelniające. W tym przypadku Sarwent swoim wyglądem przypomina zwykły program antywirusowy. W rzeczywistości jednak gwarantuje cyberprzestępcom możliwość przesyłania i uruchamiania wszelkich innych złośliwych plików, a także kradzieży wszelkiego rodzaju danych z urządzenia ofiary. Rosyjskojęzyczny podmiot Działania cyberprzestępców wymierzone są przede wszystkim w osoby, które obawiają się, że mogą być inwigilowane za pomocą Pegasusa. Silne ukierunkowanie na konkretną grupę celów sugeruje, że w operację może być zaangażowany aktor państwowy. Eksperci Talos nie mają jednak wystarczających informacji, aby jednoznacznie ocenić, który kraj stoi za wrogimi działaniami. Udało im się jednak ustalić, że sprawcą jest rosyjskojęzyczny podmiot, a kampania trwa co najmniej od stycznia 2021 roku. Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture. Fot. Reklama
jak zabezpieczyć się przed pegasusem