ile lat żyją kundle
Do ilu lat żyją kundle? 2009-05-12 14:36:47; Jamniki-do ilu lat żyją.? 2009-07-13 21:04:14; Ile lat żyją szczurki? 2011-05-11 21:13:36; Do ilu lat żyją labradory? 2011-07-29 15:32:15; Do ilu lat żyją yorki? 2011-04-21 21:49:56; Około ilu lat żyją yorki? 2012-03-07 08:42:55; Ile lat żyją szczurki?? 2009-03-03 20:09:48; do ilu lat
Ile może żyć pies mieszaniec? Zakłada się, że mieszańce żyją kilkanaście lat. W tym przypadku wielkość także ma znaczenie – mniejsze psy zwykle żyją dłużej; w każdym z przypadków trudno jednak stwierdzić, ile konkretnie. Wiele zależy od przodków, których często niełatwo określić.
Małe psy żyją dłużej niż duże, więc ich wieku nie powinno się obliczać tak samo. łatka&lucky ile lat ma psi rok. kichanie wsteczne u psa » Co ile lat jest rok przestępny, ile ma dni i jak to obliczyć? Rok przestępny wypada średnio co 4 lata, jednak nie jest to regułą. Latami przestępnymi są te, których numeracja jest
Shih Tzu to psy, które żyją stosunkowo długo w porównaniu z innymi rasami psów. Według statystyk, typowa długość życia shih tzu wynosi od 10 do 16 lat. Jednakże, wiele zależy od warunków, w jakich żyje pies i jak się dba o jego zdrowie. Czynniki wpływające na długość życia shih tzu.
Czy psy rasy mieszanej żyją dłużej? We wszystkich grupach wielkości (małe, średnie, duże i olbrzymie) psy rasy mieszanej żyją dłużej niż psy rasowe, chociaż różnica nie jest tak duża. Badanie wykazało, że pies rasy mieszanej żyje średnio 14.45 lat w porównaniu z 14.14 lat dla psa rasowego.
Ich Möchte Eine Nette Frau Kennenlernen. Odpowiedzi mój kundelek żył 22 lata . kundelki najdłużej żyją . blocked odpowiedział(a) o 22:03 Jako mieszanki najdłużej ŚREDNIO ok. 16 lat blocked odpowiedział(a) o 22:03 zależy, każdy pies inaczej. jakiej wielkości jest sunia? 20 lat może dożyć kundel nawet wiecej[LINK] Hmm jak ma 14 lat to juz bardzo duzo jak na psa ;/ i te objawy o ktorych piszesz to normalne jak na psa w jej wieku. Kundelki zyja najdluzej ze wszystkich ras podobno, a zwlaszcza kiedy pies jest karmiony domowym jedzeniem tzn. np resztkami z obiadu. Nie chce cie martwic, ale mysle, ze twoj pies moze juz niedlugo umrzec, bo jest naprawde stary, ale nie martw sie tym - to ulzy jej bolom jakie ma teraz inga9905 odpowiedział(a) o 22:10 mi się wydaje że normalnie tak jak każdy pies to zalezy co mu się w życiu przydaży :D jagna8 odpowiedział(a) o 22:20 kundelki zyja najdluzej i sa najbardziej odporne na rozne choroby ale niestety smierc to nie choroba ;/ Nie ma określonej liczby ile będzie żył kundelek ,ponieważ to wszystko zależy od tego jakie ma w sobie geny ,a chyba wszyscy wiemy ,że kundle to "wielorasowce" i w ich krwi może płynąć nawet psich ras... jeśli dostanie geny po rasie krótkotrwałej to wiadomo ,że nie będzie długo żyć ,jeśli po długotrwałej to będzie żyć dłużej . Kundle żyją 8-20 lat w zależności od tego co dostaną w genach :) Kiedyś miałam kundelka, który dożył prawie 16 lat, musiał zostać uśpiony , ponieważ stracił orientacje, ogłuchł i oślepł , jego życie stało się po prostu koszmarem, być zestrosowany i zresztą sprawiał już problemy. Jedynym wyjściem było uśpienie go :( Drugi kundel -również mój dożył 19 lat, został uśpiony ,bo miał raka ,którego nie dało się wyleczyć. Jednakże nie chcę Cię martwić ,ale jeżeli twój piesek jest chory ,w dodatku ma nadwagę nawet jeśli ma ją lekką to skraca mu to życie i jest w podeszłym wieku więc w każdej chwili może nadejść ten moment ,z którym trzeba będzie się z nim pożegnać . Trzymaj się ze swoim pieskiem. =) Kundelki żyją najdłużej (oczywiście Średnio, bo zdarzają się takie "mieszanki", które żyją bardzo krótko (np 5 lat).Jeżeli jest zdrowa w tym wieku, to możliwe nawet, że dożyje 20 lat! To wszystko zależy od przebiegu jej życia, od tego czym jest karmiona, czy ma dobrą kondycję (raczej nie w twoim przypadku, bo podobno coś ją boli i pewnie nie może się nadwyrężać. Moja Sunia żyła 18 lat mogłaby pożyć więcej jednak dostała raka i teraz mam jej córkę która ma 13 lat i mam nadzieję że jeszcze długo pożyje Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Wstęp Zachęcony dyskusją na forum i w prywatnych rozmowach z klubowiczami, postanowiłem napisać wywód na temat "międzygatunkowego" krzyżowania się pyszczaków. Zauważyłem, że większość ludzi na tym forum jest przeciwna takim krzyżówkom. Jakie są powody? Te, które do tej pory zaobserwowałem to: czystość rasy, gatunku nieludzkich praktykach hodowców nowych odmian, chcących zaspokoić popyt obawa przed wpuszczeniem takich ryb do Malawi ... jeśli są inne, to z chęcią tu wpiszę O ile zgadzam się z podpunktami: drugim i trzecim, o tyle już pierwszy budzi moje wątpliwości. Odrobinę genetyki w kontekście gatunku Populacje są to grupy organizmów, które żyją razem zajmując jakąś niszę, rozmnażają się, dając płodne potomstwo. Nigdy potomstwo pokolenia rodzicielskiego nie będzie identyczne. Za zmiany w DNA odpowiadają mutacje, rekombinacje podczas powstawania gamet (k. jajowych i plemników), losowe łączenie się tych gamet! Pula genów (alleli - czyli wariantów tego samego genu) w populacji jest zasadniczo stała (upraszczam) - ale u organizmów diploidalnych (z tego co wiem ryby, jak ludzie, takie są) są tylko dwa miejsca na ten sam gen - od mamusi i od tatusia. Co to oznacza? Niech w populacji X istnieje 6 alleli (wariantów koloru oczu - uproszczenie). Tylko 2 warianty znajdą się u osobnika. Geny sobie wędrują z pokolenia na pokolenie. Ale nie są stałe. Mutują! Czasami dochodzi do kojarzenia między populacjami i pula genowa może się wzbogacić, czasami pula genowa może utracić allel... Gatunek - abstrakcyjne określenie czegoś, co w naturze nie występuje Ci, co czytali moje wypowiedzi wiedzą, że wielokrotnie drwiłem z jakiejkolwiek definicji gatunku. Dlaczego? Człowiek uwielbia segregować, nazywać... Niestety jest w tym tak beznadziejny, ze przykładów nie trzeba szukać. Skupiając się tylko na organizmach: wieloryb (śmiech na sali), pies (tak na prawdę wilk), świnka morska (po prostu ręce opadają), itd., itp. A nasz świat przedmiotów? Piłka niech posłuży za przykład. Inne języki tez nie grzeszą. Angielski to świetny przykład głupoty i utrudniania sobie życia. Nie chcę tu opisywać przykładów złego grupowania, bo musiałbym napisać książkę. No więc taki człowiek postanowił nadawać nazwy i grupować organizmy. I trwa to od tysięcy lat i końca nie widać. Słynny pan, Carl von Linné, zwany po naszemu Karolem Linneuszem, postanowił poukładać ten bajzel. W mojej ocenie zrobił jeszcze większy No nic... Idźmy dalej. Obok głupich nazw nadawanych przez człowieka, środkowy palec pokazuje nam natura Jak? Otóż natura ma gdzieś naszą ochotę do segregowania i nazywania organizmów. Parę przykładów (niektóre przytaczałem już na tym forum, więc jeśli je czytałeś/łaś, to przepraszam). Żaby żyjące w Polsce Zielone: Pelophylax ridibundus Pelophylax kl. esculentus - płodny mieszaniec Pelophylax lessonae i Pelophylax ridibundus Pelophylax lessonae Podałem ten przykład, bo jest świetnie opisany, w przeciwieństwie do pyszczaków. Obecnie znamy wiele przykładów, kiedy to "gatunki" się krzyżują. Pozwolę sobie wymienić dwa: pies (Canis lupus familiaris) i wilk (Canis lupus), pies i kojot (Canis latrans). Pies został zdegradowany do podgatunku wilka! I bardzo dobrze! Kojota także to powinno spotkać, bo jest bastardem! A co z pyszczakami? Jak wiecie, zainteresowałem się tematem w marcu. Od tego czasu poznaję niesamowite zdolności rozrodcze tych zbereźnych organizmów Dowiedziałem się tutaj i w Internecie, że czasami jest nawet tak, że jak samiec gatunku X nie ma samicy, to będzie zmuszał do prokreacji samicę innego gatunku! Przecież to nie po ludzku! Dlatego apeluję o wyrozumiałość! Natura ma w duszy naszą moralność! Dla tego "nieszczęsnego" samca nie ma nic bardziej normalnego, niż sex z samicą! Dlaczego preferuje "swoje samice"? Dobór naturalny!!! Napisze o tym innym razem. Teraz tylko ujmę to tak: sprawa jest prosta! Tam, gdzie będzie płodne potomstwo, tam będą następne pyszczaki!!! Czyli jeśli samiec S. fryeri wybzyka samicę C. borlei i będą z tego płodne dzieci, to z punktu widzenia rodziców ma to sens! Co ich obchodzi jakaś czystość gatunku określona przez jakiegoś pajaca, który nie potrafi oddychać pod wodą ? Mało tego! Taka krzyżówka poprawi "jakość" dzieci!!!! Dlaczego? Ponieważ wzbogaci pulę genową populacji!!!! Im większy wybór, tym większa szansa na to, że w osobniku (który ma tylko dwa miejsca na ten sam gen) znajdą się te "super geny". Człowiek - "władca" świata Człowiek wykorzystuje genetykę na rożne sposoby. Jednym z nich jest tzw. "odświeżanie krwi". W skrócie: zakladając, że nasze pyszczaki "gatunku" X są zinbredowane, odświeżenie krwi polegało by na skojażeniu ich z "czystą" formą tego "gatunku". Człowiek mądry, człowiek poszedł dalej:) można krzyżować gatunki, rasy w procesie bastardyzacji. Jak to zwał, tak to zwał. Homo imbecilis stworzył w ten sposób: Muła lygrysa, liger Tyglewa, tigon inne wynalazki a tu spora lista Mimo, iż to zabrzmi dziwnie... Takie krzyżówki są często "lepsze" od rodziców. Przypisuje isę to zjawisku heterozji. Zwykle heterozygota (czyli osobnik posiadający 2 warianty tego samego genu, to "lepsza" sytuacja, niż homozygota. Należy mieć jednak na uwadze, że aby taka krzyżówka była "lepsza" - oczywiście w naszych oczach, zwykle odległość genetyczna nie powinna być za duża. Ale zawsze są wyjątki:) A co na to Darwin? Heh... I tu mógłbym albo napisać jedno zdanie, albo esej:) No to może "jedno" zdanie. Z punktu widzenia doboru naturalnego to wsio ryba. Gdyby nie krzyżówki (które są naturalnym procesem) nie powstało bu wiele "gatunków". Co w Malawi piszczy? Gdyby nie krzyżowanie się odrębnych populacji, nie było by takiej różnorodności w Malawi! W mojej ocenie w Malawi jest niewiele gatunków ryb! Są po prostu liczne populacje, które czasami się krzyżują. Stąd ta różnorodność. Dajcie pyszczakom się bzykać! No i przechodzimy do meritum... Skoro mieszanie się jest "dobre", skąd taki opór Malawistów przed krzyżówkami? Ano moi mili z czystej ludzkiej chęci zaspokojenia swoich potrzeb! Czy dbając o czystość gatunku dbacie o dobro tych ryb? Nie! Dbacie o dobro własne. Pyszczakom, to wsio ryba! One chcą się bzykać! Krzyżówka krzyżówce nie równa Z naukowego punktu kundle są po prostu "lepsze" genetycznie. Krzyżówki to skrajny przypadek kundlenia. Warto to podkreślić. Jesli dystans genetyczny jest mały, to dzięki heterozji, kundle będą zasadniczo "lepsze" od rodziców. Świetny przypadek to psy. Jeśli natomiast odległość genetyczna jest większa, czyli populacje mają bardziej odrębne pule genowe, efekt krzyżowań będzie rożny. Rasa panów Niestety, ale muszę to napisać. Homo imbecilis miał w swojej "karierze" kilku na prawdę kretyńskich przedstawicieli. Jeden z nich uknuł pojęcie eugeniki. Mam nadzieję, że nie muszę pisać, do czego zmierzam. Śmierdzi mi ten cały program ochrony "gatunków" z daleka. Apeluję o otwarcie oczu i spojrzenie poza czubek swojego nosa. Życie na Ziemi to nie wielki ogród zoologiczny należący do człowieka. My jesteśmy tylko parchem na zadzie Ziemi. Jak to mówią: baba z wozu, koniom lżej. Ilość zła wyrządzonego przyrodzie przez H. imbecilis jest tak duża, że ciężko to opisać. Uczmy się na błędach. Nie zmienimy natury! Słowo koncowe Zmiany, ewolucja, to naturalna kolej rzeczy. W akwariach, z pokolenia na pokolenie pływają inne pyszczaki niż te z Malawi, bo rzadko stosuje się odświeżanie krwi. Lata robią swoje. Odległość genetyczna rośnie. Osobiście mam neutralny (z lekkim ukłonem w stronę aprobacji) stosunek do bastardyzacji ryb z jeziora Malawi. Być może zmienię zdanie... Nie wiem w którą stronę. Temat wydaje mi się bardzo ciekawy. Na pewno wymagający dużej ilości testów, badań i lat pracy. W mojej ocenie. Obecny stan wiedzy nie pozwala jasno określić jakie będą konsekwencje bastardyzacji. Można domniemać, że jeśli bastardy nie trafią do jeziora, to de facto naturze krzywda się nie dzieje. Jesli Ci, co chcą kupować "prawdziwe" ryby z Malawi będą kupowali w sprawdzonych źródłach, to dostaną to czego chcą - przy założeniu uczciwości sprzedających. W mojej ocenie praw rynku się nie zmieni. Jest popyt, będzie podaż. Jeśli jesteś Malawistą, który popiera "czyste" "gatunki" - mam nadzieję, że po lekturze zrozumiałeś, że Twoja postawa jest pełna hipokryzji. Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, a przyjmie prawdę na klatę. Człowiek ma jeszcze jedną cechę: uwielbia tworzyć nowe, uwielbia poznawać, jest ciekawski. Nikt nam nie każe ekscytować się "Fire fish'em"... de gustibus non est disputandum... Na koniec tylko zasygnalizuję, że najnowsze badania wskazują na to, co osobiście uważałem za bardzo prawdopodobne: Jesteśmy mieszanką! Bzykaliśmy się z Homo sapiens neanderthalensis! Nie jesteśmy Panami życia i śmierci! nie jesteśmy Panami Świata! Dajmy bzykać się pyszczakom! To nie ludzie! One lubią sobie urozmaicać międzygatunkowo:) One po prostu mają gdzieś nasze upodobania!
ile lat żyją kundle